in Kuchnia, Życie w Hiszpanii

Dzień w Hiszpanii – posiłki, godziny, siesta

at
dzien-w-hiszpanii-posilki-godziny-siesta

Z całą pewnością Hiszpanie nie kojarzą nam się z rannymi ptaszkami. W naszej wyobraźni często śpią do południa, by po sutym obiedzie ułożyć się gdzieś wygodnie i rozpocząć siestę. Siesta to zresztą w pojęciu turystów objaw lenistwa i braku szacunku do tych biedaków, którzy pragną coś załatwić w normalnych godzinach pracy. Cóż.

Myślę, że niektóre z obiegowych stereotypów dotyczących Hiszpanów wynikają z nieznajomości kilku faktów, które mogą rzucić nieco światła na zwyczaje mieszkańców tej części Półwyspu Iberyjskiego.

Co z tą godziną?

Niektórzy turyści, chcąc jak najpełniej wykorzystać swój pobyt w Hiszpanii, pierwszego dnia planują pobudkę na szóstą rano, by już o siódmej znaleźć się na ulicy, obserwować poranną krzątaninę i z kawą w ręku rozkoszować się atmosferą miejsca. Jakie bywa ich zaskoczenie, gdy wreszcie wyjdą z hotelu, a na zewnątrz czeka ich… ciemność. I puste ulice. Godzina siódma w Polsce odpowiada godzinie siódmej w Hiszpanii. Nie musimy przestawiać zegarków zaraz po przylocie. Ale to tylko teoria.

Hiszpania bowiem, oddalona od Polski o prawie 3 tysiące kilometrów, znajduje się w niewłaściwej strefie czasowej. Czas słoneczny nie zgadza się z tym, co widzimy na zegarkach. W kwietniu słońce wstaje tu kilka minut przed ósmą, co sprawia, że słoneczne południe wypada bliżej zegarowej godziny 14 niż 12.

Pokaż mi swoje śniadanie, a powiem Ci, skąd jesteś

Hiszpańskie śniadanie, chociaż jest najmniej obfitym posiłkiem w ciągu dnia, jest też jednocześnie posiłkiem-manifestem. Śniadania wyglądają różnie w zależności od regionu. W Andaluzji po przebudzeniu je się niewielką przekąskę, na przykład kawałek chleba maczany w oliwie z oliwek. W innych regionach jest to czekolada i churros, mała kawa z mlekiem i gorący croissant z dżemem, słodka magdalena lub tost nacierany pomidorem z solą i kroplą oliwy.

Gorąca czekolada i churros

Alkohol na drugie śniadanie?

Almuerzo, czyli lunch lub drugie śniadanie, Hiszpanie jedzą około godziny 11-12 (w zależności od tego, o której wstali). Często jest to kawa, un vinito (kieliszek wina) albo una caña (małe piwo) z dodatkiem tapas: może to być empanada z tuńczykiem, tortilla de patatas, patatas bravas albo niewielka zupa – rodzajów tapas jest naprawdę wiele. Nie przewidziało się wam: rzeczywiście już około godziny 11 rano można tu spotkać osoby pijące piwo lub wino. Co więcej, po takiej wizycie w tapas barze spokojnie wracają do pracy i nikt nie ma im tego za złe. Hiszpanie bowiem piją alkohol w ciągu dnia, ale w ilościach bardzo umiarkowanych i w bardzo wolnym tempie, najczęściej jako dodatek do jedzenia.

Piwo i tapas

Comida, czyli nigdzie mi się nie śpieszy

Na czas obiadu, czyli comida, zamykane są sklepy (poza większymi marketami typu Mercadona, Lidl, Dia), urzędy, banki i szkoły. Jeśli nie lubicie tłoku w sklepach, unikajcie zakupów po godzinie 13, bo wtedy większość osób spiesznie dokupuje produkty potrzebne do przygotowania obiadu (najczęściej chleb, który jest ulubionym dodatkiem do obiadu – także wtedy, kiedy jemy na przykład ziemniaki lub ryż). O 14 ulice stają się ciche, zmniejsza się ruch aż do godziny 16:30-17:00.

Jest to jeden z moich ulubionych momentów dnia – można spokojnie wyjść na spacer, usiąść na ławce i wygrzewać się na słońcu. Nie planujcie wtedy załatwiania spraw typu zakupy ubrań, butów czy pamiątek, bo zwykłe sklepy są wtedy zamknięte. Można natomiast spokojnie wybrać się do większego marketu i zrobić zakupy spożywcze w dużo spokojniejszej atmosferze i bez kolejek do kasy. Jednak latem godzina 14 to godzina największych upałów (według czasu słonecznego to właśnie wtedy przypada południe), więc nie wychodźcie bez nakrycia głowy i nie planujcie opalania się na plaży.

Siesta – spać czy nie spać?

Jeśli chodzi o siestę, to często jest to po prostu czas, kiedy małe dzieci odbywają drzemkę, a dorośli mogą obejrzeć telewizję lub zrelaksować się na kanapie. Niewielu Hiszpanów rzeczywiście śpi w ciągu dnia – z wyjątkiem lata, kiedy temperatura na zewnątrz naprawdę uniemożliwia człowiekowi normalne funkcjonowanie, szczególnie na południu. Po moich ostatnich wakacjach na Costa del Sol zupełnie się nie dziwię zwyczajowi siesty – na ulicach temperatura jest tak wysoka, że potrafi skutecznie zniechęcić do wszelkiej aktywności. Najlepiej tę najgorętszą godzinę przespać i planować kolejne zajęcia po godzinie 17, kiedy słońce staje się nieco łagodniejsze.

Podwieczorek

Na podwieczorek, czyli merienda, pozwalają sobie w Hiszpanii tylko osoby, które o 17 nie muszą wracać do pracy. Dzieci mogą liczyć wtedy na owoce (jeden z popularniejszych deserów w Hiszpanii, często serwowany w restauracjach), kakao (a raczej colacao) i ciastka, jogurt, lody albo kanapkę z szynką. Osoby, które nie mają czasu, by o 17 zasiąść do podwieczorku, jedzą deser zaraz po obiedzie. Nie muszę chyba dodawać, że w Hiszpanii je się naprawdę powoli i zwykły obiad może trwać sporo ponad dwie godziny. Do obiadu zasiada cała rodzina i jest to najlepszy moment na rozmowy, snucie planów, niespieszne przebywanie we własnym towarzystwie.

taras

Kolacja? Tylko po 22:00

Cena, czyli kolacja, to posiłek, który je się późno w porównaniu do innych krajów. Jeśli planujecie kolację w restauracji i pojawicie się zbyt wcześnie, możecie zastać kuchnię zamkniętą i zostaną wam zaproponowane jedynie tapas. Kolacja zaczynająca się o 21 to stosunkowo wczesna kolacja. Bliżej normy, szczególnie latem, znajduje się cena jedzona około 22-23. Cena to także rodzinny posiłek i dlatego nikogo nie dziwi obecność malutkich dzieci w restauracjach i barach po północy. O dzieciach w barach napiszę zresztą już niedługo:).

Noc taka jeszcze młoda

Co robimy po zjedzeniu kolacji? Jeśli tylko nie musimy wstawać zbyt wcześnie następnego dnia, możemy wybrać się do baru, zjeść tapas, napić się wina lub piwa i porozmawiać. Około drugiej w nocy swoje wrota otwierają dyskoteki i kluby, w których można posłuchać muzyki na żywo i potańczyć. Imprezy te kończą się często około siódmej rano. To idealny moment, by usiąść w jednym z otwartych już barów i zamówić filiżankę gorącej czekolady i talerzyk churros. To równie popularny sposób na zakończenie bogatej w wydarzenia hiszpańskiej nocy, jak wizyta w budce z kebabem po imprezie w Polsce;)

Czy my w Polsce powinniśmy brać przykład z Hiszpanów i urządzać sobie codzienną siestę?

Nie wiem.

Czy możemy częściej siadać do posiłków z całą rodziną, nie śpieszyć się i podnieść wzrok znad telewizora?

Z całą pewnością.

Share:

Aniela

  • dec&dec

    ta siesta to by się przydała 🙂 ciekawie piszesz o Hiszpanii, my wybieramy się od jakiegoś czasu i nie możemy dotrzeć wciąż – a chcielibyśmy 🙂